Wiadomość pojawiła się w sobotę 8.11.2025 w profilach społecznościowych Łodzi Kaliskiej,
w rozmowie z Gazetą Wyborczą potwierdził ją syn, informuje o tym już wiele mediów.
Odszedł wybitny fotografik, artysta, który przez lata swoją aktywnością wniósł tak wiele
do polskiej fotografii i jej środowiska, także ZPAF. Dla wielu z nas nieodżałowany przyjaciel.
Andrzej Świetlik
urodził się w 1951 roku w Złotowie, był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie.
Od 2013 roku wykładał fotografię w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania w Warszawie.
W swojej twórczości łączył fotografię artystyczną, reklamową i prasową, a głównym tematem jego prac był człowiek – od portretu, przez akt, po impresje artystyczne. Fotografował osoby świata nauki, kultury, sztuki i polityki m.in. Grzegorza Ciechowskiego, Korę, Czesława Niemena, Stanisława Sojkę, Justynę Steczkowską, Marka Grechutę, Edytę Geppert, Adama Nowaka, Gerarda Depardieu, Johna Cleese, Danny'ego DeVito, Wojciecha Smarzowskiego, Marcina Dorocińskiego, Ryszarda Kapuścińskiego, Zbigniewa Brzezińskiego, Jacka Kuronia, ks. Adama Bonieckiego, Zbigniewa Religę. Fotografie autorstwa Świetlika są także na ok. 50 okładkach płyt, m.in.: Obywatel G.C. „Obywatel świata”, Republika „1991”, Maanam „Derwisz i Anioł”, Edyta Geppert „Historie prawdziwe” czy Justyna Steczkowska „Dziewczyna Szamana” oraz na wielu plakatach. Współpracował z wydawnictwami krajowymi i zagranicznymi. Autor wielu wystaw, a w tym: Portrety świetliste, Ciszej nieco, Jak dzieci oraz Nadziei pięć.
Andrzej Świetlik kojarzony jest nie tylko z kultowymi portretami, ale także, wręcz na równi, z działalnością w awangardowo-anarchistycznej grupie artystycznej Łódź Kaliska, którą wraz z Andrzejem Kwietniewskim, Adamem Rzepeckim, Markiem Janiakiem oraz Andrzejem Wielogórskim współtworzył w 1979 roku.
W wielu miejscach pojawiają się dziś emocjonalne wpisy, które podkreślają jego wpływ na rozwój polskiej sztuki. Uczestniczył w ponad 350 wystąpieniach tej grupy. Łódź Kaliska od początku swojej działalności stała się jednym z najważniejszych zjawisk w polskiej sztuce współczesnej. Artyści specjalizowali się w happeningach, performance'ach i inscenizowanych fotografiach, które często nawiązywały do słynnych dzieł sztuki, ale nie stroniły od kontrowersji.
Andrzej Świetlik był członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików od roku 1978, gdzie działał aktywnie przez lata jako Przewodniczący Rady Artystycznej - wiceprezes Związku, uczył młodych adeptów sztuki w Studium Fotografii ZPAF itd., jednak po roku 2010 postanowił zamknąć tę działałność i praktycznie opuścił szeregi Związku.
Andrzej był bardzo otwarty na działania społeczne, po prostu kochał ludzi, dawał wiarę, umiał życzliwie wspierać innych w osobistym rozwoju, dla wielu stawał się wręcz mentorem… Był też, wraz Tomkiem Sikorą i Jakubem Winiarskim założycielem Galerii Bezdomnej, która była jedną z najpiękniejszych inicjatyw fotograficznych. Profesjonaliści i amatorzy mogli tam prezentować swoje prace we wspólnej przestrzeni wystawienniczej, wymienić się wiedzą i doświadczeniem - ponad 110 razy i nie tylko w Polsce.
W 2020 roku otrzymał nagrodę ZAiKS-u w dziedzinie sztuk wizualnych a w czerwcu bieżącego roku przyznano mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Złotowa.
Obok prezentujemy wybór prac Andrzeja Świetlika towarzyszących jego prezentacji na stronie internetowej ZAiKS-u, gdzie Grzegorz Sowula napisał: „Andrzej Świetlik - upiększacz sztuki”:
„ … fotograf, portrecista, autor publikacji, wystaw indywidualnych i uczestnik pokazów zbiorowych w kraju i za granicą. Laureat wielu nagród i wyróżnień, w tym Nagrody ZAiKS-u (2020).
Upiększanie sztuki, czyli „new pop”, to jeden z projektów Łodzi Kaliskiej – grupy artystycznej, którą Andrzej Świetlik współtworzył w 1979 roku. Anarchiści, ironiści, złośliwcy, prześmiewcy, niepoddający się żadnej ideologii. Ich wystawy zwykle budziły kontrowersje i przynosiły komentarze zarówno podkreślające ich geniusz, jak i wyzywające członków grupy od ostatnich.
Świetlik jest samoukiem, czego nie kryje w wywiadach – chciał pójść do liceum plastycznego, rodzina wymogła naukę dającą „pewny fach”, czyli budowlankę. Ale właśnie tam była dobrze wyposażona pracownia fotograficzna… W 1978 roku zdał egzamin w Związku Polskich Artystów Fotografików, odebrał dyplom i więcej już się budowaniem dróg i mostów nie zajmował. Przeniósł się do Warszawy, zaczął fotografować gwiazdy estrady. ’Wtedy nie istnieli jeszcze celebryci, ale gwiazdy estrady owszem. Prawdziwe’, mówił po latach w wywiadzie. Sesja z Grzegorzem Ciechowskim przyniosła najsłynniejsze bodaj zdjęcia Obywatela G.C. Fotografował Korę, Niemena, Soykę, Steczkowską, Grechutę, Geppert, ale i Depardieu, de Vito, Smarzowskiego, Kapuścińskiego, Brzezińskiego, Religę…
Bywa artystą, jak kiedyś powiedział, zwykle wtedy, gdy pracuje wspólnie z kolegami z Łodzi Kaliskiej. Podejmuje różne tematy, ale najbardziej lubi fotografować ludzi – bo ich lubi, a sesje pozwalają mu na nowe kontakty. Choć pochwały sprawiają, że czuje się nieco ’zażenowany’. Nadmiar skromności. Niepotrzebnie, zdecydowanie niepotrzebnie.”
Dziś Marek Janiak, współtwórca grupy Łódź Kaliska napisał: „Andrzej Świetlik, mój najukochańszy przyjaciel nie żyje! Dzięki niemu powstało bardzo wiele pięknych rzeczy. Bez niego wszystko będzie gorsze”. Wielu, mimo innych doświadczeń kontaktu z Andrzejem, myśli teraz podobnie…
Przyjaciele i współpracownicy podkreślają, że jego twórczość zdefiniowała polską fotografię artystyczną końca XX wieku. Pozostawił po sobie inspirujące dziedzictwo wizualne i niezapomniane portrety najsłynniejszych postaci polskiej kultury. Cześć jego pamięci!
