Galeria-Kawiarnia BarwowaArt, M. Skłodowskiej-Curie 10, Sosnowiec - Pogoń
Wernisaż w sobotę 11 września o godz. 18:00, ekspozycja do 16 października 2026
Spotkanie autorskie w sobotę 10 października o godz. 16:00
Kurator: Zbigniew Podsiadło. Patronat: Okręg Górski ZPAF
„CISZĘ ZNAJDZIESZ TAM, GDZIE JESTEŚ, WTEDY, GDY CI TO ODPOWIADA, WE WŁASNEJ GŁOWIE.”
Erling Kagge
CISZA
Temat ten od wielu lat dominuje w mojej pracy fotograficznej. Z czasem zaczął mnie fascynować jako pojęcie z pogranicza filozofii, sztuki oraz psychologii, nierozerwalnie złączone z motywem przemijania. Czym tak naprawdę jest cisza? Czy to tylko brak dźwięków? Czy istnieje na zewnątrz, czy wyłącznie wewnątrz nas?
„Słuchaj ciszy, ma tak wiele do powiedzenia”. [Rumi]
W pojęciu ciszy znajdujemy wiele przeciwieństw. Może nas paraliżować jako „przerażająca cisza grobowa” lub – odwrotnie – nieść ratunek, sprzyjać refleksji i pomagać w zrozumieniu świata, drugiego człowieka, a przede wszystkim samego siebie.
To pojęcie głęboko wieloznaczne, które dla każdego, w różnych momentach życia i na różnych etapach upływu czasu, znaczy coś zupełnie innego. Odbieramy ją wieloma zmysłami: jako efekt akustyczny, wzrokowy, a nawet dotykowy – zapisany w chropowatości wiekowych murów czy chłodzie kamienia. Reakcja na nią zależy od naszej świadomości, stanu ducha i chwilowej potrzeby zakorzenienia w tym, co trwałe. Ostatecznie to, jak doświadczamy ciszy i upływających chwil, kształtuje nasz stosunek do świata i ludzi. Cisza rezonuje również w sztuce – trzeba ją tylko umieć dostrzec.
Czym jest więc cisza w moim fotografowaniu? Czy noszę ją w sobie, czy nieustannie jej poszukuję?
Odpowiedź na oba pytania brzmi: tak. Przeważa we mnie jednak potrzeba poszukiwania spokoju.
To moja osobista reakcja na osaczający nas natłok agresywnych dźwięków i obrazów, zgiełk reklam, demagogię polityków i upadek tradycyjnych wartości. Cisza umożliwia opanowanie chaosu, refleksję nad sobą i tym, co naprawdę się ceni.
„Tylko w ciszy można usłyszeć samego siebie.”
Laurens van der Post
Aparat fotograficzny stał się moim narzędziem ratunkowym – moją bezpieczną kryjówką przed pędzącym światem. Pozwala mi, nawet w gęstym tłumie, odizolować się od otoczenia. Daje przestrzeń, by zatrzymać czas i skupić się na istocie rzeczy: harmonii kształtów, czystości kolorów oraz ich metaforycznym i historycznym znaczeniu. W patynie starych drzwi, zamkniętych oknach czy kamiennych niszach szukam tego, co opiera się chwilowym modom i hałaśliwej codzienności.
Cisza jest przestrzenią, w której przemawia to, co duchowe i niezauważalne na co dzień.
„Prawdziwa cisza to nie brak dźwięków, lecz obecność spokoju.”
Zdzisław Beksiński
Często, aby ten wewnętrzny spokój uchwycić, usłyszeć i przelać na matrycę, należy dłuższą chwilę poczekać…
Ewa Łyczywek-Pałka
EWA ŁYCZYWEK-PAŁKA
Urodzona w Szczecinie artystka fotografka i malarka. Absolwentka Wydziału Architektury Politechniki Szczecińskiej (dyplom w 1978 r.), związana z fotografią od lat 70. XX wieku. Od 1983 roku należy do Związku Polskich Artystów Fotografików (ZPAF). Przez blisko dwie dekady (2005–2023) pełniła funkcję prezesa Okręgu Szczecińskiego ZPAF, aktywnie współtworząc lokalne życie kulturalne i współzakładając w 2014 roku Galerię ZPAF. Jest córką wybitnej szczecińskiej fotografki, Krystyny Łyczywek.
W swojej twórczości artystka w unikalny sposób spaja rygorystyczne, przemyślane kadrowanie architektoniczne z humanistyczną wrażliwością socjologiczną, wyniesioną ze szkoły dokumentu Krystyny Łyczywek i Zofii Rydet. Jej projekty to fotograficzne eseje o historii, pamięci i upływie czasu, w których opowiada o człowieku poprzez pozostawione przez niego, pokryte patyną ślady. Istotnym elementem jej warsztatu jest zaawansowane zastosowanie technik komputerowych w fotografii kreacyjnej, co pozwala na cyfrowe przetwarzanie obrazu, eksperymenty z formą oraz budowanie wielowarstwowych, onirycznych kompozycji.
Malarstwo na jedwabiu to druga, niezwykle barwna gałąź jej ekspresji. Artystka zaprezentowała swoje prace na kilku wystawach indywidualnych i wydała autorską książkę p.t. „Malowanie na jedwabiu”, w której krok po kroku opisuje techniki pracy z tą delikatną materią. Ta plastyczna pasja bezpośrednio przenika do jej fotografii kreacyjnej. Prezentowany cykl „Cisza” udowadnia, że spokój i melancholia mają swoje barwy. Doświadczenie malarskie pozwala artystce na mistrzowskie operowanie nasyconym kolorem, światłem i fakturą, dzięki czemu barwa na zdjęciach staje się suwerennym nośnikiem poetyckiej treści.
W całym swoim dorobku artystka pozostaje wierna światłoczułej wrażliwości, w której oko architekta spotyka się z głębokim, pełnym empatii spojrzeniem na drugiego człowieka i otaczającą go przestrzeń.
Prace fotograficzne i malarskie Ewy Łyczywek-Pałki prezentowane były na wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju oraz za granicą.
