Restauracja „La Habana”, ul. 8 Maja 86, Wrocław
Wernisaż w sobotę 14 lutego o godz. 13:00,
ekspozycja do 12 marca 2026
Małgorzata Malinowska-Klimek tak napisała o autorze i wystawie:
Pamiętam, jak doświadczeni fotograficy mówili adeptom: „Pracuj nad tłem!”. Ponieważ zdjęcie w pewien sposób zrównuje wszystkie utrwalone motywy, robiąc stop-klatkę otaczającego nas świata widzimy na zdjęciu przede wszystkim – chaos. Oczywiście można się na to godzić i istnieją nurty w fotografii, które wykorzystują to wrażenie. Inni jednak biorą sobie do serca rady dawnych fotografików.
Tak postępuje Marek Śliwiński. Jego twórczość jest na wskroś intelektualna. Najważniejszym jej komponentem stał się namysł nad tym, co tak naprawdę autor chce „umieścić” na zdjęciu. To właśnie wybór motywu, a później konsekwentne użycie środków technicznych w celu jego prezentacji, stają się gestem artystycznym. Wykorzystuje technikę analogową fotografii czarno-białej, która podkreśla ascetyzm jego prac. Przyroda inspiruje twórców od samego początku istnienia sztuki. Śliwińskiego interesują żywioły: ich natura, formy, wzajemne relacje.
W cyklu FOTOAQUASFERY opowiada o żywiole wody. Stara się uchwycić jej najważniejsze cechy, takie jak bezkształt powiązany ze zmiennością, czyli „przelewanie się” formy jedna w drugą, a co za tym idzie – przepływanie, ruch sugerowany nawet tam, gdzie pozornie on nie występuje. Śliwiński zderza żywioł wody z fragmentem drewna lub kamieniem, które możemy intepretować jako przedstawicieli żywiołu ziemi. Drewno jest twarde, określone konkretnym ostrym konturem. Zachodzi mocny kontrast pomiędzy materią i formą tych motywów. Woda, nie posiadając żadnego koloru i kształtu, staje się lustrem dla pojedynczych pni lub gałązek. Oryginał zyskuje swoje odbicie tak realistyczne, że stawia pod znakiem zapytania jego iluzoryczność. Dzięki zastosowaniu przez Śliwińskiego długich czasów naświetleń oraz konsekwentnemu oszczędnemu wyborowi motywów ujęcie zamienia się w kreację, a zdjęcie – w poemat o światach możliwie istniejących. Poprzez budowanie kompozycji opartych na ścisłej symetrii i wykorzystaniu estetycznego potencjału pustki, autor otacza nas wizją onirycznych przestrzeni, w których pojedyncze gałązki jawią się jako oś świata. Nabierają przez to niemal metafizycznego znaczenia. Są one bowiem symbolem harmonii, do której wszyscy tęsknimy, a której tak trudno nam doświadczyć w codzienności. To właśnie realizacja tej odwiecznej tęsknoty stanowi, moim zdaniem, największą wartość fotografii Marka Śliwińskiego.
Marek Śliwiński, ur. w 1963 r. Mieszkaniec Chorzowa, geograf, pedagog, członek ZPAF w Okręgu Śląskim, instruktor fotografii, członek Komisji Fotografii Krajoznawczej PTTK. Uczestnik dorocznych Ogólnopolskich Forów Fotografii Krajoznawczej, współpracuje z Centrum Fotografii Krajoznawczej PTTK w Łodzi. Organizator i juror konkursów fotograficznych, współautor innowacji pedagogicznych o tematyce fotograficznej. Miłośnik minimalistycznych czarno-białych kadrów, bardzo długich ekspozycji i szarych pełnych filtrów. W pracy twórczej zwraca uwagę na antropopresję jako istotny czynnik cech krajobrazu. Autor wystaw indywidualnych i uczestnik wystaw zbiorowych.
