Galeria Kordegarda, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17, Warszawa
Wystawa czynna od 8 do 26 stycznia 2015
Organizatorzy: Narodowe Centrum Kultury oraz Przedstawicielstwo Walonii-Brukseli w Warszawie
Jim Sumkay, Kijów 2014
Tytuł wystawy budzi jednoznaczne skojarzenia. Jim Sumkay nie byłby jednak sobą, gdyby pokazał nam prosty reportaż wojenny. Prezentowane w galerii zdjęcia należą bowiem do szerszego cyklu „No comment” tworzonego od 2005 roku. Jego celem jest próba pokazania świata przez pryzmat życia codziennego fotografowanych osób.
Zaś samą Ukrainę autor wystawy fotografuje conajmniej od roku 2010. Jest więc daleki od prób epatowania tanią wojenną sensacją. Kijów 2014 to zbiór zdjęć pokazujących tragiczną sytuację geopolityczną Ukrainy - na którą zwłaszcza Polacy są szczególnie wyczuleni - z innej perspektywy. Walka o zmiany na lepsze, konflikt z totalitarnym sąsiadem, rozdarcie kraju są tu pokazane jako element codzienności fotografowanych osób. Ludzi, którzy próbują normalnie żyć w świecie dalekim od pokoju i spokoju. Kto wie czy taki sposób fotografowania nie trafia głębiej do sumienia odbiorców fotografii Jima Sumkaya? Z pozoru spokojne obrazy kryją bowiem w sobie pokłady trudnych do wyrażenia emocji. Pokazują jak złudne jest nasze poczucie bezpieczeństwa. Działają jak zimny prysznic na nasze samozadowolenie.
W odniesieniu do fotografii, trudno o mocniejszy komplement...
Wojtek Tkaczyński
Jim Sumkay urodzony w 1954 w Liège w Belgii jest najbardziej znanym z anonimowych fotografów.
Jako fotograf humanista obserwuje życie codzienne i przekłada je na język obrazu. Zawsze dyspozycyjny, z pełną gorliwością spotyka się z ludźmi, wkłada całą swoją energię w poznawanie w chronologicznym porządku tego co słychać, co się wydarzyło (lub co się nie zdarzyło) gdziekolwiek się znajduje. Interesują go rzeczy zwyczajne i te wyjątkowe. Wydarzenia w mieście i na wsi. Każda jego fotografia jest opatrzona datą i opisana miejscem jej zrobienia. Można powiedzieć, że jego sztuka jest jak praca dla organizacji pożytku publicznego, ponieważ robiąc zdjęcia zwykłym ludziom oglądamy ich na zdjęciach niejako widząc ich natychmiast w niepozbawionym kontekstu „lustrze” fotografii.
Fragment tekstu Georges’a Vercheval’a w Culture et Démocratie z grudnia 2008.
