Galeria Fotografii B&B z siedzibą w Miejskim DK Włókniarzy, ul. 1 Maja 12, Bielsko-Biała
Wernisaż i spotkanie z autorem w piątek 4 listopada o godz. 18:00, ekspozycja do 26.11.2016
Kuratorzy Galerii: Inez i Andrzej Baturo [258 wystawa]
Patronat: Fundacja Centrum Fotografii, Okręg Górski ZPAF, Artinfo, Fotografia Kolekcjonerska
Obrazy morza
Zawsze fotografowałem morze, a cykl fotografii, który składa się na moją wystawę, powstawał od 2010 roku. Jak zawsze w moich obrazach zachowuję realizm, ale nie traktuję fotografii jak gotowego, pięknie podanego fragmentu natury, lecz traktuję ją jak płaszczyznę, na której przedstawiam wizję bardzo osobistą. Zależy mi na zamknięciu w kadrze nie tego co widziałem, lecz tego, co zapamiętałem, czyli wrażenia,
i tej łatwości w dostrzeganiu i odczytywaniu tego, co zdominuje odbiór dzieła.
Chciałbym, by wyprawa w świat mojej fotografii wzbogacała o moje przeżycia i przywoływała własne wspomnienia. Jestem daleki od rywalizacji z inżynierami fotografii w uzyskiwaniu jeszcze bardziej precyzyjnych, bardziej kolorowych i piękniejszych światów od tych w rzeczywistości. Ten mój sposób fotografowania jakby z pamięci sprawia, że nie wiem czy w kadrze jest więcej realizmu czy prawdy o mnie.
Estetyka, sztuka, artyzm, piękno to konglomerat pojęć i definicji, ale wszystkie one są zgodne ze znaczeniem, jakie sztuce nadał wiek XIX (zwłaszcza Romantyzm) uznając działalność artystyczną za twórczość umysłową. Dopóki rozpatrujemy piękno w sferze tworzenia, estetycy są zgodni, że z pięknem wiąże się doznanie duchowe. Doznaniem duchowym jest także brzydota, ból, krzywda, smutek, chociaż nie należą one do odczuć pięknych takich jak np. zachód słońca.
Piękna fotografia lub obraz, które angażują naszą wyobraźnię i bez wątpienia są dla nas doznaniem duchowym, nie zawsze są dziełami artystycznymi. Ani piękno, ani estetyka nie są bowiem synonimami sztuki i artyzmu. Fotografie, obrazy, które zachowały autentyzm, niezależnie czy piękne, czy brzydkie nie będą miały znamion artystycznych i nie będą sztuką.
Właśnie dlatego artysta odstępuje od prawdziwego przedstawiania natury, dlatego ją deformuje. Sztuka bowiem zaczyna się wówczas, gdy kończy się kopiowanie tego, co widzimy, a szczególnie widzenia już wcześniej stosowanego. Dzieło sztuki musi być transformacją i wynikać z przeżyć, przemyśleń, emocji i być wrażeniem artysty.
Jest także oczywiste, że artysta tworzy swoje dzieło zgodnie z zasadami sztuki jednak dowolność w wyrażaniu i tworzeniu dzieła często powoduje odstępstwa od kompozycji i innych zasad.
Myślę, że jest to nie tylko dopuszczalne, ale też normalne, pod warunkiem, że da się to uzasadnić.
Fotografią zajmuję się od 1967 roku. Jestem członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików i Stowarzyszenia Artystów Karkonoszy i Gór Izerskich "Nowy Młyn" - Kolonia Artystyczna w Szklarskiej Porębie. W życiu bardzo pociąga mnie natura i jej realizm najdokładniej ją przedstawiający.
Zachowując realia, odstępuję jednak od pełnego i prawdziwego przedstawiania tego, co widzę, po prostu nie kopiuję natury. W moich obrazach nie ma autentyzmu. Jego miejsce zajmuje uwypuklenie nastroju determinującego świadome wybranie stylu malarskiego, najbliższego mojej wrażliwości.
Lubię patrzeć na świat po malarsku, ale moje fotografie nie udają malarstwa, natomiast są jego pastiszem. Jestem autorem indywidualnych i zbiorowych wystaw w kraju i za granicą oraz laureatem wielu nagród.
Waldemar Grzelak
