Galeria Biała w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie, al. Jana Pawła II nr 232
Wernisaż w piątek 8 października o godz. 18:00, ekspozycja do 30 października 2021
Kurator: Andrzej Saj. Wystawa w ramach Open Eyes Art Festival
Organizatorzy: Urząd Miasta Krakowa, Nowohuckie Centrum Kultury,
Przedsiębiorstwo Społeczne Agencja Artystyczna GAP Sp. z o.o.
Wystawa będzie także do zobaczenia podczas Kongresu Open Eyes Economy Summit (OEES)
w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie przy ul. M. Konopnickiej 17, w dniach 16 i 17 listopada 2021
Andrzej Saj
W poszukiwaniu „ukrytego porządku” (w fotografii Janusza Leśniaka)
fragment eseju, który ukazał się we wstępie do katalogu wystawy
Janusz Leśniak "leśniaki Ukryty Porządek" (ISBN 978-83-960249-5-4)
[…] Już od lat 70. XX wieku, tj. pierwszych eksperymentów związanych z doświadczaniem i swoistym „oswajaniem” tego specyficznego narzędzia indywidualnej ekspresji jakim jest kamera fotograficzna, przyświecał Januszowi Leśniakowi zamiar uchwycenia podstawowej opozycji świata widzialnego, jaką jest relacja światła (form wydanych ich oświetleniem naturalnym lub sztucznym) do cienia, czyli braku światła, „negatywu jasności. Ta podstawowa opozycja będzie w zasadzie określać niemal całą twórczą aktywność Janusza Leśniaka, od początku aż do czasu poszerzenia jego zainteresowań o potrzeby wglądu w uwarunkowania psychologiczne i medytacyjne w ramach działalności artystycznej, czego dowiodły m.in. prace z cyklu nazwanego "leśniaki” oraz późniejszego - "leśniaki-mandala”. Konsekwencją tego była potrzeba dalszego pogłębiania własnych doświadczeń twórczych o inspiracje współczesną nauką (fizyką teoretyczną) i filozofią, co rozpoczęło etap poszukiwania (z pomocą fotografii) owego, „ukrytego porządku” w naturze czyli poszukiwania za pomocą sztuki porządku w potocznym chaosie naszego świata.
Wówczas pojawiła się u niego nowa koncepcja. Zaproponował on jakby odwrócenie porządku widzenia świata (rzeczywistości) i jego interpretacji. W centrum uwagi fotografa (obiektywu kamery i subiektywu oka) znalazł się właśnie cień, ten symbol zaledwie (wcześniej) dodatkowej obecności w obrazie wyszukiwanym w naturze. Teraz przedstawienie obrazowe (zdjęcie ogniskowało się wokół podmiotu obecnego w realnej rzeczywistości pod „niejawną” jego formą, czyli zarysem cienia, a całe jego otoczenie, tj. sztafaż: przyrody, parków, lasów, łąk itp. (ale też cywilizacyjnych wytworów), został sprowadzony do okalającego sylwetkę cienia dynamicznego obramowania. Nie ma tu już obrazu natury, jest stan zmienny, jej ruch i dzianie się; wszystko wiruje, płynie i zapętla się intensywnie i stosownie, by jednak podkreślić przede wszystkim podmiotowy stan ducha autora, a przy tym sprowokować owe rozbudowane, wielowątkowe treści (sugerowane przez odczytanie psychologiczno-mistyczne, religijne itd.) w niezwykle atrakcyjnej estetycznie formie obrazu, wyrażającej przy tym treściowo-poznawczą zagadkowość danego widoku. Innymi słowy są one (te fotografie) tyleż dokumentami obecności autora w danym sztafażu, co też obrazami zmienności i chwilowości struktur tejże rzeczywistości, odsłaniającymi się w błyskach, czy śladach nieoczywistości, tj. tego co stamtąd (ze skrytości) przenika ku widzialności, w fotogenicznych odsłonach piękna i prawdy. Ale czyja to prawda? Natury czy ludzkiego ducha? Interpretowano, że efekt ten sprzyja akceptacji owego słynnego zespolenia pojęć: obrazu i jego zwrotności, czyli swoistego „patrzenia obrazu”. Anbild – to wejrzenie w obraz, ale też patrzenie obrazu w naszą stronę, bo w istocie tworząc obraz rzeczy/zjawiska, które się nam stamtąd właśnie wyjawiają, znaczy to, że one tam (w tej „skrytości”) już były, a my je tylko z pomocą narzędzi zdołaliśmy wydobyć („rozwinąć”). Te "leśniaki-mandala„, w swym zapętleniu widzialnego, sięgnęły pewnego kresu, kiedy w centrum obrazu „objawiło się” jakby patrzące na widza oko. Boskie? Rejestrowana rzeczywistość (ślad osoby w naturze) zdaje się w swym zawirowaniu sprowadzać do centralnego punktu obrazu, który formułuje się w kształt jakby oka (?). To niby spojrzenie z „tamtej strony”, jakby sama Natura przyglądała nam się ze zdziwieniem i niemym pytaniem: dokąd zmierzamy w swym zadufaniu i zaślepieniu doczesnymi korzyściami i hedonistycznymi potrzebami.
Rzecz w tym, że Leśniak swą artystyczną dociekliwością próbuje dotrzeć jeszcze głębiej w poznawaniu i penetrowaniu struktur świata widzialnego i jego źródła, niejawnie go konstytuującego. Odwołał się tu do intrygujących koncepcji współczesnej fizyki teoretycznej i nauki kwantowej w interpretacji Dawida Bohma. Ten fizyk i filozof wierzy, że nauka i sztuka mogą się wzajemnie wspierać i łączyć na płaszczyźnie naszej percepcji.
Tą drogą idzie też Leśniak w swej twórczości. Bohm zweryfikował prawa fizyki kwantowej i zaproponował koncepcję, mówiącą o holistycznym porządku całego wszechświata, porządku jawnym, ale w którym zawsze zawarty jest głębszy, przesłonięty porządek ukryty. Świat, chociaż wydaje się być zbiorem pozornie chaotycznych zjawisk, jednak w jego obserwacji (np. wizualnej) przedstawia się nam w uporządkowaniu jawnym. Bohm nazywa porządki: jawny i ukryty odpowiednio: rozwiniętym i zwiniętym. Porządek jawny wynika (rozwija się) z bardziej złożonego porządku ukrytego, zwiniętego, co jest możliwe do ujęcia holistycznego, tj. w oparciu o wiedzę naukową i doświadczenia mistyczne. Ten model wszechświata przedstawia Bohm jako jeden wielki hologram, który zawiera w sobie pełny obraz całej rzeczywistości, a przy tym każdy fragment hologramu zawiera pełną informację o jego całości (w każdej cząstce kosmosu jest „zawinięta” czyli ukryta, całość tego kosmosu). Teoretyczne, naukowe spekulacje Davida Bohma, zainspirowały Janusza Leśniaka do prób ich sprawdzenia w sztuce. Bowiem już na tym poziomie wnikliwości artystycznej trzeba było odwołać się do koncepcji naukowych, niejako zweryfikować je w kontekście sztuki fotograficznego obrazowania. Już „leśniaki-mandala” zapowiadały istnienie wewnętrznych, niejawnych struktur, które składały się na pewien porządek ujawniany. W przyrodzie tym porządkiem (jawnym), który ma swoje podstawy w porządku skrytym, okazuje się być także fraktalność zjawisk naturalnych. Fraktale to jakby wzory zmienności naturalnej, cząstki układające się w algorytmy przyrody, podziały wzrostu zmierzające do niemal nieskończonego samopodobieństwa w swojej złożoności. Zgodnie z tym, można powiedzieć, że wszelkie zjawiska naturalne (rośliny, drzewa, skały, chmury) są złożonymi strukturami opartymi na coraz drobniejszym podziale form (wzorcu fraktalnym).
I właśnie fotografie Leśniaka z serii „leśniaki Ukryty Porządek” do takiej zasady percepcyjnej się odnoszą.
Artysta próbuje uchwycić w otoczeniu (w rejestracji naturalnych zjawisk) ich ukrytą, fraktalną zasadę, zaś cień autora, wcześniej będący osią centralną, wokół którego układał się w formie mandali, otaczający go świat, skupił się teraz w sobie do punktu, w istocie niemal ogniskującego w sobie całą rzeczywistość wizualną, która w nim „zwinęła się”, ale jednocześnie „rozwinęła” pióropuszem fraktali, ujawniających niewidzialną zrazu strukturę fotografowanego fragmentu przyrody. Ten punkt centralny niejako „wchłonął” w siebie wcześniej widoczny na zdjęciach cień autora, ale też go tym samym uwyraźnił, sprawił że jest owym „mistycznym” okiem patrzącego stamtąd, tym „trzecim okiem” wglądu w świat, w ramach jego intuicyjnego, czułego odbioru, w stanach pogłębionej świadomości i medytacyjnego skupienia. Fraktalność naturalnych form jest też dowodem możliwości owego „zwiniętego“, tj. ukrytego porządku, którym, wbrew chaosowi, Natura przedstawia się nam i naszej w niej obecności. Udaje się to osiągnąć dzięki sztuce i duchowym aspiracjom jej przedstawicieli. […]
Andrzej Saj, Wrocław, 2021
Janusz Leśniak
Urodzony w 1947 w Krakowie.
Znany jako autor zdjęć ze swoim cieniem, nazywanych leśniakami, oraz późniejszych fotografii, występujących pod nazwą leśniaki Mandala. Pierwszą fotografię z cieniem wykonał w 1964 roku w Warnemünde.
W jego dorobku artystycznym ta twórczość jest najobszerniejsza i najbardziej znacząca. Wpłynęły na nią m.in.: myśl Carla Gustawa Junga poznana w latach 70. oraz ogląd nieba dokonywany przez kosmiczny teleskop Hubble’a.
Wcześniej, w telewizji, gdzie zajmował się reportażem, współpracował m.in. z Maciejem Szumowskim przy cyklu Polska zza 7 miedzy. Jest autorem zdjęć do pierwszego filmu z autentycznej akcji GOPR w Tatrach. Brał udział w kilkumiesięcznej wyprawie naukowej do Afryki.
Od 1977 roku jest członkiem rzeczywistym Związku Polskich Artystów Fotografików w Okręgu Krakowskim (leg. nr 475). W 1987 prezentował na uczelniach i galeriach Kanady (Toronto, Montreal, Quebec City) polską fotografię. Miejscem powstawania leśniaków (1995, 2011) były ogrody Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich w Lusławicach. W ogrodzie wsi Gwoździec zrobił zdjęcia dla Polaroid Collection w Cambridge, wiele prac z cyklu Krajobrazy Wewnętrzne oraz leśniaki czarno-białe i barwne. W 2012 roku rozpoczął w ogrodach paryskich projekt Hommage à Eugène Atget. W 2014 roku w Barcelonie wykonał cykl leśniaków i mandali hiszpańskich.
Autorskie animacje filmowe mają źródło w jego fotografii – podstawowym tworzywie tych wizualizacji. Autorami muzyki są do nich m.in. Michał Lorenc i Steve Roach (Dance by Janusz Lesniak ; Flight No 1-137 by Janusz Lesniak ; Views by Janusz Lesniak). Realizuje obszerny projekt leśniaki Ukryty Porządek (Wholeness and the Implicate Order), będący kontynuacją jego twórczości, inspirowany filozofią fizyka Davida Bohma. Miejscem, gdzie powstaje najwięcej jego prac jest Kraków, w którym mieszka i pracuje.
Pełne i obszerne zestawienie dorobku artystycznego Janusza Leśniaka zamieszczono w wydanym katalogu wystawy - kliknij w obrazek poniżej, by zapoznać się z tymi stronami katalogu...





